Blog o Paryżu, tanie noclegi, muzea, ciekawe oraz mało znane miejsca turystyczne, informacje praktyczne, subiektywne opinie autorki, która pomimo wielkiej miłości do tego miasta pozostaje obiektywna.
niedziela, 27 maja 2012
Bezpieczeństwo
Przeczytałam dziś na francuskim yahoo, iż w Paryżu na stacji metra Bir Hakeim (XV dzielnica, okolice wieży) zginął mężczyzna. Niestety od czasu do czasu słyszy się, iż ktoś stracił życie właśnie w metrze. Większość jednak wypadków spowodowana jest uczestnictwem osób trzecich, najczęściej chodzi o kradzieże, przepychanki. Rok temu na jednej ze stacji okradziona została młoda dziewczyna, moja rówieśniczka, gdy próbowała wyrwać swoją torebkę złodziejowi ten zepchnął ją ze schodów, zmarła na miejscu... Kilka miesięcy temu głośno było o 'bohaterskim Babu' (tak ochrzciła go paryska prasa). Podczas jazdy metrem młoda kobieta została zaczepiona przez nagabującego ją mężczyznę (Egipcjanin), który następnie według relacji świadków próbował jej ukraść telefon komórkowy. Wspomniany wyżej Babu (Hindus) próbował ją obronić kłócąc się z mężczyzną, następnie zmuszając go do wysiadki. Kłótnia trwała nadal, tym razem na stacji, Egipcjanin popchnął Hindusa, który upadł na tory i zmarł. Prasa po tym incydencie zrobiła z niego bohatera, który zginął w obronie dziewczyny. Dopiero później gdy zostali przesłuchani wszyscy świadkowie, sprawdzony monitoring wyszła na jaw prawdziwa historia. Egipcjanin jak najbardziej nagabywał dziewczynę, ale tylko dlatego ponieważ sprzedawał cukierki, nie chciał ukraść jej telefonu. W metrze często ktoś stara się coś sprzedać lub zagrać na jakimś instrumencie aby trochę zarobić. Babu to się nie spodobało i wysiadł z sprzedawcą na najbliższej stacji, wraz z nimi wysiadło 4 kolegów Babu. Babu jako pierwszy zaatakował sprzedawcę, który popchnął go na tory. Tory są pod prądem, na każdej stacji znajduje się wyłącznik prądu, który w takich wypadkach może uratować życie, tym razem jednak tak się nie stało. Jeśli spotka nas lub kogoś coś złego możemy połączyć się z dyżurką danej stacji metra, wystarczy tylko nacisnąć guzik.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Paryskie outlety
Paryż jest stosunkowo drogim miastem i jak w każdym drogim mieście mieszkają w nim osoby o średnich lub niskich zarobkach. Z myślą o tych os...

Troche przesadzasz z tymi epitetami :) "miłośnicy serów pleśniowych", "Żabojady"... Francuzi nie sa az tacy zli, zeby ich tak nazywac ;)
OdpowiedzUsuńNo i ten caly pospiech to nie kwestia tylko Paryza, ale generalnie duzych miast.
a tak poza tym bardzo fajny blog! :)
Ależ ja ich bardzo lubię, gdyby tak nie było nie powstałby ten blog :-)
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o pośpiech to nie zauważyłam, żeby w Chicago, Nowym Jorku czy też Londynie było podobnie. Paryżanie są w czołówce 'zestresowanych biegaczy' (ale to już moje skromne zdanie)